wtorek, 28 czerwca 2016

BANIA AGAFII - MASKA DO WŁOSÓW

Dziś przychodzę do Was z recenzją jednej z masek, która w ostatnim czasie stała się dość popularna. W sumie - nic dziwnego. Jak już po tytule widzicie chodzi tu o rosyjską maskę z Bani Agafii.


Kupując ją, widziałam o niej tylko jedną opinię. Zazwyczaj jak chcę kupić coś, czego nie znam, to przeszukuję cały internet, żeby dowiedzieć się, czy to aby na pewno działa, czy widać efekty, albo czy włosy zostaną na swoim miejscu.. :P Tutaj było inaczej. Zaryzykowałam. I opłaciło się.
W pierwszy dzień, kiedy ją użyłam, nie doczytałam dokładnie ile mam ją trzymać na głowie. W opisie jest informacja, żeby zmyć ją po 2-3 minutach, natomiast ja trzymałam ją z dobre 30minut. Ale opłaciło się, włosy były po niej bardzo gładkie, miękkie i pięknie pachniały. Po jednym zastosowaniu została moim ulubieńcem, więc jak można się spodziewać - nie ma (przynajmniej u mnie) żadnych minusów, ale plusów na pewno trochę się nazbiera:
+ dobrze wygładza włosy
+włosy nabierają blasku, nie odstają (niestety mam problem z baby hair)
+ładnie pachnie
+starcza na kilka użyć, nie trzeba jej dużo wyciskać (przy moich włosach do ramion starcza na ok. 6-7 myć, a stosuję ją co ok. 3 dni)
+cena
+nawilża włosy
+nie przetłuszcza włosów! (nawet wtedy, kiedy trzymałam ją aż 30 minut!)
+łatwe wydobycie odżywki
+dobrze rozprowadza się po włosach, bardzo lekka konsystencja

Co do zakupu, ja za pierwszym razem kupiłam ją na stronie internetowej, w zależności od strony można ją kupić od 3zł-ok7zł. Na szczęście znalazłam ją również stacjonarnie w "Drogerie Polskie", także jestem mega zadowolona, bo nie muszę wydawać kasy na przesyłkę! :)
Oprócz maski na zdjęciu używałam jeszcze żółtej, do ochrony koloru. Co prawda działa identycznie, a że zielonych już nie było - a przecież koniecznie musiałam ją mieć ;) - to zdecydowałam się na inny kolor. W najbliższym czasie planuję także zakup niebieskiej, tzn. "aktywatoru wzrostu" - w poprzednie wakacje zostałam skrzywdzona przez fryzjerkę i od tej pory stałam się straszną włosomaniaczką i używam wszelkich metod, by moje włosy i urosły jak najdłuższe i "wyzdrowiały" po codziennym prostowaniu ich przez 5 lat.


Reasumując: Maska godna uwagi! Jeśli jeszcze nie miałyście, a zastanawiacie się nad zakupem - na prawdę polecam! Nie zawiedziecie się :)
Jestem też ciekawa opinii od osób, które już jej stosowały? Jesteście na tak, czy na nie? :)

 (wybaczcie za krzywo pomalowanego pazura:P)



13 komentarzy:

  1. Nie znam tego produktu :)
    Może pora to zmienić :D
    grlfashion.blogspot.com
    za każdą obserwację się odwdzięczam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej trzeba to zmienić! :D

      Usuń
  2. Takiej w saszetce jeszcze nie miałam, muszę ją znaleźć w sklepie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takiej w saszetce jeszcze nie miałam, muszę ją znaleźć w sklepie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałąm jej jeszcze póki co mam zapas tego typu mazideł:) obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam wszystkie maski babuszki czy te do twarzy czy do włosów sprawdzają się u mnie świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do twarzy jeszcze nie miałam, trochę się boję, bo słyszałam, że mogą uczulać, ale może też zaryzykuję :D

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Odpoczywam, dzisiaj taki upał, że nie mam ochoty na nic :D
      A Twoje jakie? :*

      Usuń
  7. Miałam kilka tych rosyjskich maseczek, tą też - dla mnie są całkiem fajne :) Chociaż tak bez szału, bo są malutkie i szybko się kończą u mnie. Dlatego wolę większe maski :) Za to polecam Ci maseczki do twarzy od nich - z glinką niebieską szczególnie. Moja ulubiona! :D

    Zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała spróbować! :)
      Wiem, że z tej firmy balsamy są też w większych opakowaniach - 350ml, chociaż nie wiem, czy to te same.. :/

      <3

      Usuń
  8. Moje włosy lubią rosyjskie maseczki ;)

    OdpowiedzUsuń

ZOSTAW KOMENTARZ :)